Niemniej postawa Joka wydaje mi się w jakimś sensie nonszalancka. Mam na myśli to, o czym mówiliśmy: że się tylko żyje. Przecież żyje się i tak, niezależnie od wszystkiego. Według mnie chodzi o to, żeby to mnóstwo ważnych, bardzo istotnych rzeczy, które każdego z nas stale otaczają, umieć przemyśleć, przeżyć, zdobyć. Tyle jest najrozmaitszych możliwości, że włos mi się jeży na karku, gdy o nich pomyślę.
29 kwiecień 2009
Groźba globalnej zagłady
- Nie czas na tańce, kiedy ziemia ma się lada chwila rozlecieć.
- Ale jeżeli w ogóle chcemy jeszcze potańczyć, to trzeba to zrobić zaraz. Kochany! Ona się przecież rozleci dopiero za dwa dni!