oczywiśnie

bo na początku było słowo

Month: Czerwiec, 2009

Człowieczeństwo

Humans will disappoint you.

Reklamy

Twarda fantastyka

Nasze kłamstwa więcej o nas zdradzają niż prawda najprawdziwsza. Kiedy mówisz o sobie prawdę – prawda to jest to, co ci się rzeczywiście przydarzyło: twój wycinek historji świata. I przecież nie masz, nie miałaś nad nim żadnej kontroli, nie wybrałaś miejsca swych narodzin, nie wybrałaś sobie rodziców, nie miałaś wpływu na to, jak cię wychowają, nie wybrałaś swojego życia; sytuacje, w jakich cię stawiało, nie były twojej kreacji, ludzie, z którymi musiałaś się zadawać nie byli tworami twego umysłu i nie dawałaś przyzwolenia na szczęścia i nieszczęścia, jakie stały się twoim udziałem. Większość tego, co nam się przydarza, jest dziełem przypadku. Kłamstwo natomiast w całości pochodzi od ciebie, nad kłamstwem posiadasz kontrolę zupełną, zrodziło się z ciebie, tobą się karmi i tylko ciebie opowiada. W czym więc odkrywasz się bardziej: w prawdzie czy w fałszu?

Zabawy

Nasza grupa spotyka się z nudów. Odgrywanie ról dla zdobycia uczucia i akceptacji, i dla zdezynfekowania dręczących nas zarazków, kończy się milczeniem i jest karą dla tych, którzy nie bawili się z nami.

Nie

Nie mogę, nie chcę, nie umiem i nie wydaje mi się. Z nożem na gardle, z kulą przy głowie będę szedł zawsze za życiem.

Priorytety

Przyjaźń jest wszystkim. Przyjaźń to coś więcej niż talent. Prawie się równa rodzinie.

Zaangażowany

Zaangażowanie w rzeczywistość to najlepsza profilaktyka przeciwko uzależnieniom.

Ostrożnie, przyzwyczajenie

Najpewniejszym sposobem na wydobycie się z depresji jest nieprzyzwyczajanie się do niej.

Don’t ask, don’t tell

Powoływanie się na przeszłość lub na właściwości swego charakteru byłoby gestem zbyt krzykliwym. Z tego samego względu nigdy nie zwrócił się do niej z pytaniem o najgłębsze motywacje ich związku.

We

Myśli hodowane od tylu lat są we mnie na stałe.

Wakacje

Odpoczywać, to znaczy przyjmować wszystkie elementy rzeczywistości bez ich osądzania. Kąpiel w morzu, miłość z żołnierzem, który się nigdy nie dowie, jak masz na imię. Czułość okazana obcemu i bezimiennemu jest czułością okazaną samej sobie.

Czego

If you don’t know what you want, the doorman said, you end up with a lot you don’t.

Nic szczególnego

I’ve met God across his long walnut desk with his diplomas hanging on the wall behind him, and God asks me, „Why?” Why did I cause so much pain? Didn’t I realize that each of us is a sacred, unique snowflake of special unique specialness? Can’t I see how we’re all manifestations of love? I look at God behind his desk, taking notes on a pad, but God’s got this all wrong. We are not special. We are not crap or trash, either. We just are. We just are, and what happens just happens. And God says, „No, that’s not right.” Yeah. Well. Whatever.

W człowieku

Człowiek zna Boga tylko w takim stopniu, w jakim Bóg w człowieku poznaje samego siebie.

Ech

O, jakże was kochałam, wy, rzeczy zbyteczne,
przyjaźń, miłość bez granic, poświęcenie, cnoty
spotykane tak rzadko, opłacane drogo,
i jak opłakiwałam każdą zdradę, każde
sprzeniewierzenie, każde nadużycie.

O, jakże was kochałam, rzeczy niekonieczne,
obrazy, słowa, kwiaty, urodziwe twarze,
każdą łąkę kwitnącą, zachody i świty,
o jakże was kochałam, ponad siły prawie,
i jakże mnie gniewało to, że tak zbyteczne

No need to laugh and cry

Nie płacz, nie płacz, czasów złych,
ni dobrych nie płacz czasów. Oto idą w pył,
nim się troską poniżą, podźwigną miłością,
są z niebem rozdzielone wieczną wysokością.

Jeno słupy ogniste, długie nici wiary
są jako tryskające z tej ziemi pożary,
które stoją nad czasem od ziemi do nieba,
wykołysane światłem łodyżki snów bożych,
które się nie ulękną gwiazd ni śmierci trwożą

Nikt nie jest zły

Wiele w życiu „musimy”. Ale nie musimy czynić zła. A jeśli nawet jakaś siła, jakiś strach zmusza nas do czynienia zła, to nie zmusi nas do tego, byśmy tego zła chcieli. Tym bardziej nie zmusi nas do tego, abyśmy trwali w tym chceniu. W każdej chwili możemy wznieść się ponad siebie i zacząć wszystko od nowa.

Tylko tyle

Chcę bawić się z tobą w chowanego i pożyczać ci moje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na schodach kiedy się kąpiesz i masować ci kark i całować ci stopy i trzymać się z tobą za ręce i wychodzić na kolacje i pozwalać ci jeść ze swojego talerza i spotykać się z tobą w knajpce U Rudy’ego i rozmawiać jak minął ci dzień i przepisywać na maszynie twoje listy i przenosić twoje pudełka i śmiać się z twoich obsesji i dawać ci taśmy których nie będziesz słuchać i oglądać dobre filmy i oglądać złe filmy i narzekać na programy radiowe i robić ci zdjęcia kiedy śpisz i przynosić ci do łóżka kawę z baglami i ciasteczkami i chodzić do Florenta i pić kawę o północy i pozwalać ci kraść moje papierosy i nie znajdować zapałek i opowiadać ci o programach w telewizji które widziałam poprzedniej nocy i brać cię do okulisty i nie śmiać się z twoich dowcipów i pragnąć cię rano ale nie budzić cię jeszcze i całować twoje plecy i gładzić twoją skórę i mówić ci jak bardzo kocham twoje włosy twoje oczy twoje usta twoją szyję twoje piersi twoją dupę twoją i siedzieć na schodach paląc papierosy aż twoi sąsiedzi wrócą do domu i siedzieć na schodach paląc papierosy aż ty wrócisz do domu i smucić się kiedy wracasz późno i dziwić się kiedy wracasz wcześnie i dawać ci słoneczniki i chodzić na twoje imprezy i tańczyć do upadłego i przepraszać kiedy robię źle i cieszyć się kiedy mi wybaczasz i oglądać twoje zdjęcia i żałować że nie znałam cię wcześniej i słuchać jak mówisz mi do ucha i czuć twoją skórę na mojej i bać się kiedy się złościsz i jedno twoje oko robi się czerwone a drugie niebieskie i włosy spływają na lewą stronę a twarz jest tak orientalna i mówić ci jaka jesteś wspaniała i obejmować cię kiedy jesteś smutna i przytulać cię kiedy tego nie chcesz i skamleć kiedy mam na ciebie ochotę i skamleć kiedy jej nie mam i lizać twoje piersi i okrywać cię w nocy i marznąć kiedy zabierasz cały koc i umierać z gorąca kiedy go nie zabierasz i czuć ciepło kiedy się uśmiechasz i rozpuszczać się z gorąca kiedy się śmiejesz i nie rozumieć dlaczego myślisz że cię odrzucam jeśli cię nie odrzucam oburzać się jak możesz myśleć że cię odrzucam i zastanawiać się kim naprawdę jesteś ale i tak cię akceptować i opowiadać ci o leśnym duszku który przepłynął przez ocean ponieważ cię kochał i pisać dla ciebie wiersze i zastanawiać się dlaczego mi nie wierzysz i kochać cię tak bardzo że nie można tego wyrazić słowami i kupić ci kotka o którego będę zazdrosna ponieważ poświęcasz mu więcej uwagi niż mi i zatrzymywać cię w łóżku kiedy musisz już iść i płakać jak dziecko kiedy już pójdziesz i wyrzucić fifki do marihuany i kupować ci prezenty których nie lubisz i zabierać je z powrotem i prosić cię o rękę chociaż i tak znowu powiesz nie bo chociaż myślisz że nie mówię tego na poważnie to zawsze mówię to na poważnie i chodzić po mieście myśląc jakie jest puste bez ciebie i chcieć tego samego czego ty chcesz i myśleć że przestaję być sobą ale wiedzieć że przy tobie nic mi nie grozi i opowiadać ci o tym co we mnie najgorsze próbować ci dawać to co we mnie najlepsze ponieważ nie zasługujesz na nic gorszego i odpowiadać na twoje pytania kiedy wolałabym tego nie robić i mówić ci prawdę kiedy akurat tego nie chcę i próbować być szczerą bo wiem że ty tak wolisz i myśleć że wszystko już skończone ale pozostawać jeszcze tylko przez dziesięć minut zanim wyrzucisz mnie ze swojego życia i zapominać kim jestem i próbować zbliżyć się do ciebie bo poznawanie ciebie jest wspaniałe i warte wysiłku i mówić do ciebie fatalnie po niemiecku i jeszcze gorzej po hebrajsku i kochać się z tobą o trzeciej nad ranem i jakoś jakoś jakoś przekazać ci część nieprzepartej niegasnącej przygniatającej bezwarunkowej przytłaczającej wzbogacającej rozwijającej nieprzemijającej nieskończonej miłości do ciebie.

Praktycznie

To przykre, ale dowcip polega na tym, że dobre rzeczy zdarzają się człowiekowi, tylko jeżeli jest dobry. Dobry? Raczej idzie mi o „uczciwy”. Nie uczciwy tak po prawnemu – obrabowałabym grób, skradła pieniążki z oczu nieboszczyka, gdybym uważała, że to się przyczyni do przyjemnego spędzenia czasu – ale uczciwy wobec samego siebie. Można byc wszystkim, byle nie tchórzem, nie blagierem, nie emocjonalnym draniem albo kurwą. Wolałabym mieć raka niż nieuczciwe serce. Co wcale nie jest bigoterią. Tylko praktycznością. Od raka można wykitować, ale od tamtego na pewno.

Różnica

Nie jesteś złą osobą. Jesteś dobrą osobą, której przytrafiają się złe rzeczy.

Hmm

Żadna idea nie jest warta życia.

wiadomo

Przyszłość nie jest z góry ustalona. Nie ma przeznaczenia, bo sami decydujemy o naszym losie.

Racjonalizacje

Ktoś musi umrzeć, żeby inni docenili życie bardziej.

Bo tak

Wiara w ludzi przekłada się na nieskończoność.

Tak jakoś

The heat is going out of me.
The heart is going out of me.
I feel nothing, nothing.
I feel nothing.

woluntarystycznie

Nasze problemy zostały stworzone przez ludzi i mogą zostać przez ludzi rozwiązane.

Święto demokracji

Nie pytajcie, co kraj może zrobić dla was; pytajcie, co wy możecie zrobić dla kraju.

Nowy tasiemiec do śniadania, obiadu i kolacji

Monogamy is fabulous. It gives you a deep and profound connection with another human being, and you don’t have to shave your legs as much.

Bardzo razem

Rok za rokiem mijał, a ona pamiętała każdą ranę, którą jej zadał, choć zawsze świadoma była, że nie zranił jej tak, jak dojrzały mężczyzna, ale jak dziecko, które podczas zabawy bije towarzysza. Pilnowała i hodowała troskliwie wspomnienia o jego najmniejszej przewinie względem niej, tak jak się pielęgnuje ropiejącą ranę. A każde upokorzenie, jakie Erlend sam na siebie ściągnął folgując wszelakiej zachciance, godziło w nią jak uderzenie biczem w gołe ciało i pozostawiało długo otwarte rany. Nie żeby z pełną wolą i rozmysłem żywiła uraze do męża, wszak poza tym nie była małoduszna, ale stawała się taką, kiedy chodziło o niego. Wówczas nie zapominała o niczym, i każde najmniejsze draśnięce zostawało w jej duszy żywe, piekło i krwawiło, i bolało bez końca.
Wobec niego nie stała się nigdy silniejsza ni mędrsza. Mimo wielkiego trudu, jaki sobie zadawała, aby w pożyciu z nim okazać sięrównie dzielną, pobożną i silną, w rzeczywistości nie była taka. Zawsze, zawsze krzyczała w niej dzika tęsknota, by być znowu jego Krystyną z lasów na Gerdarud.
Wówczas uczyniłaby raczej wszystko, co złe i grzeszne, by tylko jego nie stracić. By przywiązać Erlenda do siebie, dała mu wszystko, co posiadała, swoją miłość i swoje ciało, swoją cześć i swoje zbawienie. (…)
Ona sama go wybrała. Wybrała go w miłosnym uniesieniu i wywalczyła go sobie każdego dnia na nowo przez te wszystkie twarde lata na Jorund. Jego beztroska miłość pokonała miłość ojca, nie znoszącą, by choćby najlżejszy powiew dotknął córki. Pogardziła losem, jaki ojciec dla niej gotował chcąc ją oddać człowiekowi, który by wiódł ją przez najpewniejsze drogi i schylałby się jeszcze, aby usunąć kamyk mogący urazić jej stopę. Sama wybrała tego męża, o którym wiedziała, że kroczy po manowcach. Mnisi i księża wskazywali jej drogę do pokoju przez skruchęi pokutę. Ale ona wybrała raczej niepokój, by tylko nie postradać swego upojonego grzechu.
Dlatego też jedno jej tylko pozostawało: nie dać się złamać i nie skarżyć się, cokolwiek by na nią spadło u boku tego męża.

I tak źle i tak

Teoretycy mają czyste ręce, praktycy – czyste sumienie.

Święto

Proszę państwa, czwartego czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm.