Bardzo razem

by Julia

Rok za rokiem mijał, a ona pamiętała każdą ranę, którą jej zadał, choć zawsze świadoma była, że nie zranił jej tak, jak dojrzały mężczyzna, ale jak dziecko, które podczas zabawy bije towarzysza. Pilnowała i hodowała troskliwie wspomnienia o jego najmniejszej przewinie względem niej, tak jak się pielęgnuje ropiejącą ranę. A każde upokorzenie, jakie Erlend sam na siebie ściągnął folgując wszelakiej zachciance, godziło w nią jak uderzenie biczem w gołe ciało i pozostawiało długo otwarte rany. Nie żeby z pełną wolą i rozmysłem żywiła uraze do męża, wszak poza tym nie była małoduszna, ale stawała się taką, kiedy chodziło o niego. Wówczas nie zapominała o niczym, i każde najmniejsze draśnięce zostawało w jej duszy żywe, piekło i krwawiło, i bolało bez końca.
Wobec niego nie stała się nigdy silniejsza ni mędrsza. Mimo wielkiego trudu, jaki sobie zadawała, aby w pożyciu z nim okazać sięrównie dzielną, pobożną i silną, w rzeczywistości nie była taka. Zawsze, zawsze krzyczała w niej dzika tęsknota, by być znowu jego Krystyną z lasów na Gerdarud.
Wówczas uczyniłaby raczej wszystko, co złe i grzeszne, by tylko jego nie stracić. By przywiązać Erlenda do siebie, dała mu wszystko, co posiadała, swoją miłość i swoje ciało, swoją cześć i swoje zbawienie. (…)
Ona sama go wybrała. Wybrała go w miłosnym uniesieniu i wywalczyła go sobie każdego dnia na nowo przez te wszystkie twarde lata na Jorund. Jego beztroska miłość pokonała miłość ojca, nie znoszącą, by choćby najlżejszy powiew dotknął córki. Pogardziła losem, jaki ojciec dla niej gotował chcąc ją oddać człowiekowi, który by wiódł ją przez najpewniejsze drogi i schylałby się jeszcze, aby usunąć kamyk mogący urazić jej stopę. Sama wybrała tego męża, o którym wiedziała, że kroczy po manowcach. Mnisi i księża wskazywali jej drogę do pokoju przez skruchęi pokutę. Ale ona wybrała raczej niepokój, by tylko nie postradać swego upojonego grzechu.
Dlatego też jedno jej tylko pozostawało: nie dać się złamać i nie skarżyć się, cokolwiek by na nią spadło u boku tego męża.

Reklamy