Suma niedoskonałości

by Julia

Trzeba ich jakoś sprowokować. Sprowokować i skłócić, ale tak, żeby to się stało jakby naturalnie, bez mojego udziału. Żeby ludzie musieli stanąć niejako po jednej stronie, a nieludzie po drugiej.
(…)
Rywalizacja na emocje, jeśli nie na intelekt? Na tak zwany humanizm? Człowieczeństwo? Doskonale, ale jak to zrobić? Na czym polega to człowieczeństwo, którego oni nie mają? Może naprawdę jest tylko ożenkiem alogiczności z ta poczciwością, tym „zacnym sercem”, i tym prywitymizmem odruchu moralnego, który nie obejmuje dalekich ogniw łańcucha przyczynowego? Skoro maszyny cyfrowe nie są ani zacne, ani nielogiczne… Więc, w takim rozumieniu, człowieczeństwo jest to suma naszych defektów, mankamentów, naszej niedoskonałości, jest tym, czym chcemy być, a nie potrafimy, nie możemy, nie umiemy, to jest po prostu dziura między ideałami a realizacją – czy nie tak? A zatem należy iść we współzawodnictwie – na słabość?! To znaczy: znaleźć sytuację, w której słabość i ułomność ludzka jest lepsza od siły i doskonałości nieludzkiej…

Reklamy