Z cyklu: klasycy myśli politycznej. (2)

by Julia

Demokracja nie tylko nie może wybierać ludzi wartościowszych, lecz również nie chce ich wybierać. Nie należy taić, że instytucje demokratyczne skutecznie rozwijają w ludzkim sercu uczucie zawiści. Liczy się przede wszystkim dążenie do nasycenia własnej próżności. Ludzie gotowi są więc wybierać gorszych od siebie po to jedynie, by nie oglądać lepszych. Siłą rzeczy lud nie darzy szacunkiem swoich przedstawicieli. Często nimi gardzi, zawsze ich podejrzewa. W demokracji – mówi Tocqueville – w jakiś nikczemny sposób zostają pomylone pojęcia podłości i władzy. Oto jak można to wyjaśnić: ludzie mają do czynienia z prostym człowiekiem, który wyszedł spośród nich i w krótkim czasie zdobył bogactwo oraz władzę. Niechętnie będą przypisywać tę karierę jego talentom lub cnotom, ponieważ byłoby to jednoznaczne z uznaniem, że sami są mniej cnotliwi i utalentowani.

Reklamy