Zgodnie z planem

by Julia

Ania to plan rozpisany na każdą minutę życia. Zgodnie z planem gimnastykuje się. Codziennie, pół godziny. Chodzi na basen i już prawie nie boi się wody. Zgodnie z planem odwiedza Małgosię.  I pilnie się uczy. Startuje w wyborach do samorządu szkolnego. Zbiera ciekawe kamienie, jak tata. Jak tata czyta przewodniki i interesuje się geografią.

Anna to jej pokój, gdy wszyscy w końcu zamkną drzwi. To ściśnięte nogi pod kołdrą, z całej siły, żeby zrobiło się gorąco, jeszcze goręcej. Na koniec jasno. Nogi drżą, ale ciało, całe mokre, przepełnia spokój. Anna oddaje za chwilę spokoju własną niewinność i zbawienie. Będzie potępiona – to pewne. Za to, że jest taka grzeszna. Taka nieczysta, kłamliwa, niewdzięczna, lękliwa. Za to, że nie interesuje się ani geografią, ani Magdą. Za to, że panicznie boi się wody i jeszcze bardziej spotkań z Małgosią. (…)

Anna perfekcyjnie ubiera się i maluje. To mundur. Ale pod mundurem skrywa swoje grzeszne ciało. Grzeszne, a przy tym jakże nieodpowiednie. Za ciężkie biodra i niekulturalne uda. Nieinteligentne. I piersi niewydarzone. Za małe, niekobiece.

Anna jest prymuską. Przez całą podstawówkę. Potem przez cztery lata w Dobiszewskim. I na studiach. Poprawia chemię, rzecz jasna. Bo to jej kamuflaż. Ale pod maską skrywa prawdziwe intencje. Dlatego zapomina chemię. Zapomina biologię, fizykę, matematykę. Na złość zapomina wszystko, co wcześniej „przerobiła” w szkole. I jeszcze całą geografię – po śmierci ojca.

Anna to wielki strajk typu włoskiego.

Reklamy