oczywiśnie

bo na początku było słowo

Month: Listopad, 2010

Dociekliwość

Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.

Reklamy

Coś za coś

Miała niezrównany dar rozśmieszania innych, ale musiała mieć wokół siebie ludzi, wciąż musiała mieć wokół siebie ludzi, żeby go demonstrować, co prowadziło naturalnie do tego marnotrawstwa czasu na lunche, kolacje, na te bezustanne przyjęcia, na rozmowy o głupstwach, na mówienie rzeczy, których nie myślała – cały czas spłycając inteligencję, stępiając bystrość sądu o rzeczach.

Niebezpieczne namiętności

Miłość i religia niszczą intymność ludzkiej duszy.

Rzeczy, które się robi

Rzeczy, które się robi milion razy, stają się przez to bogatsze, chociaż można by powiedzieć, że jednocześnie bardziej wyświechtane. Przeszłość wzbogaca, i doświadczenie, i to, że się kochało kilka osób; zdobywa się w ten sposób umiejętność, której młodzi nie posiadają, ucinania krótko każdej rzeczy, robienia tego, na co się ma ochotę, nieprzejmowania się tym, co ludzie mówią, i poruszania się po świecie bez jakichś wielkich nadziei.

Zrozumieć aby zapomnieć

Nie, nie, nie! Nie kocha jej już! Tyle tylko, że po tym dzisiejszym spotkaniu, po tym, jak ją widział tego ranka, z nożyczkami i jedwabiem na kolanach, przygotowującą się na wieczorne przyjęcie, nie może przestać o niej myśleć; ona wraca wciąż do niego, jak pasażer uśpiony na ławce wagonu, poszturchujący sąsiada, co naturalnie nie jest miłością. Po prostu myśli o niej, krytykuje ją, po trzydziestu latach usiłuje ją zrozumieć.

Z cyklu: rodzinne mądrości

Ewolucja się toczy. Linia od chaosu który był na początku, przez uczucie ciepła grzejącego słońca, potem muzykę Mozarta, biegnie coraz wyżej. Na jej końcu musi być antychaos, absolutne, świadome siebie piękno. Sensem życia jednostki jest przeniesienie własnego, tylko tej konkretnej osobie właściwego fragmentu piękna na koniec tej drogi.

Myśl przewodnia

Najważniejsze zawsze pozostaje to samo: ocalić człowieka w całym jego potencjalnym bogactwie wewnętrznym, pozwolić mu rozwinąć energię w kierunku dobra, zrozumienia innych i pełni człowieczeństwa.