oczywiśnie

bo na początku było słowo

Month: Marzec, 2011

Zabawy

Kochany nieistniejący Boże, jeśli wyjdę stąd bez inkontynencji kałowej, zerwę z tymi wszystkimi rzeczami, przez które i tak mam wyrzuty sumienia. Jest taka jedna zabawa, kiedy moja przyjaciółka Corinna i ja, kompletnie zalane, biegniemy przez miasto, w pędzie zrywamy wszystkim okularnikom okulary, łamiemy na pół i z całej siły wypieprzamy, gdzie popadnie. Trzeba bardzo szybko biec, bo niektórzy z czystej furii potrafią nawet bez okularów być bardzo szybcy. Ta zabawa to właściwie totalny debilizm, bo potem zawsze trzeźwiejemy z samego przejęcia i skoku adrenaliny. Ogromne marnotrawstwo pieniędzy. Potem znowu zaczynamy upijać się od nowa.

Chętnie bym z niej zrezygnowała, z tej zabawy, bo często śni mi się w nocy wyraz twarzy, jaki w krytycznej chwili mają rozokularzeni. Jakbym odrywała im część ciała.

Zadbana niedostępność

Wypielęgnowane kobiety mają zrobione włosy, paznokcie, wargi, stopy, twarz, skórę i dłonie. Pofarbowane, wydłużone, pomalowane, wypilingowane, wyskubane, wygolone i nakremowane.

Siedzą sztywne jak ich własne dzieło sztuki totalnej, bo wiedzą, jak wiele pracy włożyły w jego stworzenie, i chcą, by trwało jak najdłużej.

Takich kobiet nikt nie śmie skotłować, nikt nie śmie się z nimi pieprzyć.

Wszystko co uchodzi za seksowne: rozczochrane włosy, ramiączka zsuwające się z ramion, połysk potu na twarzy, sygnalizuje niedbałość, a zarazem dostępność.

Zaginiony list

W Twoich oczach widzę rzeczy, których wiem, że nie dotknę.
Wiem, że do nich nie dotrę.
Pozwalam im dotknąć siebie
i pielęgnuję te chwile
aby móc się nimi dzielić
jakkolwiek ulotne by nie były.

Tendencje

(…) że człowiek nie jest ani dobry, ani zły; że w życiu tkwi naturalna tendencja do wzrostu, ekspansji i ekspresji ludzkich możliwości; że jeśli życie jest zablokowane, jeśli jednostka jest izolowana, jeśli ogarnie ją zwątpienie lub uczucie osamotnienia i bezsilności, wówczas rodzi się w niej destruktywność i żądza władzy albo potrzeba uległości.

Zakamarki naszych dusz

W każdej spontanicznej aktywności jednostka ogarnia cały świat. Jej indywidualne „ja” nie tylko pozostaje nienaruszone, ale staje się silniejsze i mocniej skonsolidowane. Bowiem „ja” jest na tyle silne, na ile jest aktywne. Prawdziwa siła nie polega na samym posiadaniu ani własności materialnej, ani właściwości duchowych takich jak uczucia czy myśli. Nie polega też na używaniu i manipulowaniu przedmiotami; to czego używamy nie jest nasze tylko dlatego, że tego używamy. Nasze jest tylko to, z czym jesteśmy autentycznie powiązani przez naszą twórczą aktywność – obojętne, czy będzie to osoba czy przedmiot nieożywiony. Jedynie wartości zrodzone z naszej aktywności spontanicznej przydają sił naszemu „ja” i tym samym tworzą podstawę jego integralności. Niezdolność działania spontanicznego, wyrażania tego, co się naprawdę czuje i myśli, i wynikająca stąd konieczność ukazywania innym i sobie swego fałszywego „ja” – oto źródło poczucia niższości i słabości. Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, niczego się bardziej nie wstydzimy aniżeli tego, że nie jesteśmy sobą; nic natomiast nie daje nam większego szczęścia i większego powodu do dumy niż myśleć, czuć i mówić to, co od nas samych pochodzi.

Aluzje

Listen, thug means never having to say you’re sorry.

Katolicki kapitalizm

Wydaje się, że praktyka i teoria listów odpustowych jest szczególnie dobrą ilustracją wpływów rosnącego kapitalizmu. Myśl, że można kupić uwolnienie od kary, nie tylko wyraża nowe poczucie ważności roli pieniądza, lecz poprzez teorie odpustów, sformułowaną w 1343 r. przez Klemensa VI, ukazuje także ducha nowego, kapitalistycznego myślenia. Klemens VI stwierdził, że papież mając w swej dyspozycji nieskończoną sumę chwały Chrystusa i zasług świętych, ma prawo rozdzielać ten skarb między wiernych. Mamy więc do czynienia z koncepcją papieża jako monopolisty, posiadającego olbrzymi kapitał moralny i posługującego się nim dla własnych finansowych korzyści, w zamian za korzyści moralne swoich „klientów”.

Z cyklu: klasycy myśli politycznej (6)

Polecana przezeń terapia jest gorsza niż zło, które chciał pokonać. Powstrzymanie zmiany nie leczy; nie może przynieść szczęścia. (…) Nie ma powrotu do harmonijnego stanu natury. Jeżeli zawrócimy, to musimy już przejść tę drogę do końca – musimy wrócić do stanu zezwierzęcenia.

Attempt

Bieda nie jest u nas powodem do wstydu, uważamy jednak za wstyd, gdy ktoś nie stara się uniknąć biedy.