oczywiśnie

bo na początku było słowo

Month: Grudzień, 2011

Przyprawić

Seks bez grzechu jest jak niesłone jajko.

Call to you

Overhead the albatross hangs motionless upon the air
And deep beneath the rolling waves in labyrinths of coral caves
The echo of a distant tide
Comes willowing across the sand

And everything is green and submarine
And no one showed us to the land
And no one knows the wheres or whys
But something stares and
Something tries

And starts to climb towards the light

Strangers passing in the street
By chance two separate glances meet
And I am you and what I see is me

And do I take you by the hand
And lead you through the land
And help me understand the best I can

And no one calls us to the land
And no one forces down our eyes
And no one speaks
And no one tries
And no one flies around the sun

Cloudless is the day you fall
Upon my waking eyes
Inviting and inciting me to rise
And through the window in the wall
Comes streaming in on sunlight wings
A million bright ambassadors of morning

And no one sings me lullabies
And no one makes me close my eyes
So I throw the windows wide
And call to you across the skies

Młodość jest

Młodość jest straszna; to scena, gdzie na wysokich koturnach i w najrozmaitszych kostiumach poruszają się dzieci (ponoć niewinne!) i recytują wyuczone kwestie, które rozumieją tylko w połowie, ale którym są fanatycznie oddane.

Myśl pozytywnie

KING 	Forty-two days man and a wakeup and I'm a gone 
	motherfucker.  Back to de WORLD.
		(dreaming in his eyes)

 CRAWFORD 	Broke a 100.  Got 92 to go.  April 17.  DEROS man.  
	California this summer.  Waves are good they tell me, 
	surfin's gonna be good ...

 KING 	March man in Tennessee, sniff the pines ... sniff 
	that crossmounted pussy walkin' down by the river.  
	What you got Taylor?
		(a snicker)
	Let's see three hundred and WHAT?

 CHRIS 	... 32. 332 days.

 CRAWFORD 		(groans)
	Oh man!  Sorry bout that.  I can't even remember when 
	I was 332.  You gotta count backwards like you got 40 
	days in - think positive.

Fałszywy toast

– Dobrze, nie piję więc za pani zdrowie, ale za pani rodzaj, w którym tak wspaniale łączy się to, co lepsze ze zwierzęcia i to, co gorsze, z człowieka.

– Czy przez ten „rodzaj” rozumie pan wszystkie kobiety?

– Nie, tylko te, które są podobne do pani.

– Nie wydaje mi się zbyt dowcipne porównywać kobietę do zwierzęcia.

– Dobrze – chłopiec wciąż trzymał wzniesiony kieliszek – piję więc za pani duszę, zgoda? Za pani fantazję, która zapala się, kiedy zstępuje do brzucha i która gaśnie, kiedy wznosi się do głowy.

Dziewczyna podniosła kieliszek.

– Dobrze, a więc za moją fantazję, która zstępuje do brzucha.

– Jeszcze raz się poprawię – rzekł chłopiec. – Piję raczej za brzuch, do którego zstępuje pani fantazja.

– Za mój brzuch – rzekła dziewczyna, a jej brzuch (teraz, kiedy nazwali go po imieniu) jak gdyby odpowiedział na zawołanie: czuła każdy milimetr jego skóry.

Rąbek tajemnicy

Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności.

Postępowo

Współczesnych kochanków, przy całym ich szacunku dla wolności, nie zadowala świadomość jedynie fizycznego oddania ze strony tych, którą kochają. W celu uniknięcia nieznośnej samotności, „przypuszczamy atak” na emocje ukochanych, nie siląc się na łagodność i delikatność i nie przejmując się, jak postępowanie to zostanie zrozumiane przez przyszłe pokolenia. Żądamy prawa do świadomości na temat wszystkich sekretów partnera. Współczesny kochanek jest w stanie wybaczyć niewierność fizyczną znacznie częściej niż zdradę „duchową”. Każde uczucie, które zauważy poza granicami związku „wolności”, w którym żyje, uznaje za kradzież własnego skarbu. „Zakochani” są całkowicie zamknięci na kontakty z trzecimi osobami. Zapewne wszyscy mieliśmy okazję obserwować tego rodzaju niezwykłą sytuację, gdy dwie kochające się osoby za wszelką cenę, na gwałt, zanim dokładnie się poznają dążą do wzajemnego „zawładnięcia” wszystkimi swoimi dotychczasowymi związkami, do wejrzenia w najbardziej tajemne zakamarki życia partnera. Osoby, które jeszcze wczoraj były sobie całkowicie obce, a które zbliżają się do siebie w wyniku momentalnego, odwzajemnionego błysku erotyzmu, rozpoczynają natychmiast wzajemną penetrację serc i tożsamości, pragną dotknąć tej dziwnej i niepojętej psyche. Doświadczenia drugiego z przeszłości, których nie można unieważnić, stają się przedłużeniem własnej jaźni. Świadomość, że poślubieni małżonkowie stają się wzajemnie swoją własnością jest tak powszechna, że ci, którzy wczoraj żyli całkowicie osobno, niezależnie od siebie, dzisiaj nie mają oporów, żeby otwierać korespondencję partnera i czynić ze słów trzeciej osoby, będącej przyjacielem tylko męża lub żony, wspólną własność – zasada tego zachowania wydaje się nikogo nie bulwersować. A przecież intymność tego rodzaju powinna się pojawić tak naprawdę dopiero wówczas, gdy dwie osoby spędziły ze sobą znaczną część życia. Najczęściej fałszywa bliskość staje się substytutem autentycznego uczucia, złudzeniem rozwijanym przez mylne rozumienie fizycznego związku między dwiema osobami jako wystarczającej  podstawy do dokonywania ekspansji prawa własności na wzajemne życie uczuciowe.

Aleksandra Kołłontaj – Stosunki między płciami a walka klas (1921 rok)