Postępowo

by Julia

Współczesnych kochanków, przy całym ich szacunku dla wolności, nie zadowala świadomość jedynie fizycznego oddania ze strony tych, którą kochają. W celu uniknięcia nieznośnej samotności, „przypuszczamy atak” na emocje ukochanych, nie siląc się na łagodność i delikatność i nie przejmując się, jak postępowanie to zostanie zrozumiane przez przyszłe pokolenia. Żądamy prawa do świadomości na temat wszystkich sekretów partnera. Współczesny kochanek jest w stanie wybaczyć niewierność fizyczną znacznie częściej niż zdradę „duchową”. Każde uczucie, które zauważy poza granicami związku „wolności”, w którym żyje, uznaje za kradzież własnego skarbu. „Zakochani” są całkowicie zamknięci na kontakty z trzecimi osobami. Zapewne wszyscy mieliśmy okazję obserwować tego rodzaju niezwykłą sytuację, gdy dwie kochające się osoby za wszelką cenę, na gwałt, zanim dokładnie się poznają dążą do wzajemnego „zawładnięcia” wszystkimi swoimi dotychczasowymi związkami, do wejrzenia w najbardziej tajemne zakamarki życia partnera. Osoby, które jeszcze wczoraj były sobie całkowicie obce, a które zbliżają się do siebie w wyniku momentalnego, odwzajemnionego błysku erotyzmu, rozpoczynają natychmiast wzajemną penetrację serc i tożsamości, pragną dotknąć tej dziwnej i niepojętej psyche. Doświadczenia drugiego z przeszłości, których nie można unieważnić, stają się przedłużeniem własnej jaźni. Świadomość, że poślubieni małżonkowie stają się wzajemnie swoją własnością jest tak powszechna, że ci, którzy wczoraj żyli całkowicie osobno, niezależnie od siebie, dzisiaj nie mają oporów, żeby otwierać korespondencję partnera i czynić ze słów trzeciej osoby, będącej przyjacielem tylko męża lub żony, wspólną własność – zasada tego zachowania wydaje się nikogo nie bulwersować. A przecież intymność tego rodzaju powinna się pojawić tak naprawdę dopiero wówczas, gdy dwie osoby spędziły ze sobą znaczną część życia. Najczęściej fałszywa bliskość staje się substytutem autentycznego uczucia, złudzeniem rozwijanym przez mylne rozumienie fizycznego związku między dwiema osobami jako wystarczającej  podstawy do dokonywania ekspansji prawa własności na wzajemne życie uczuciowe.

Aleksandra Kołłontaj – Stosunki między płciami a walka klas (1921 rok)

Reklamy