Wracaj, wracaj

by Julia

Wracam, wracam po długiej rozłące –
Dłonie twoje, niecierpliwe, lgnące.

Wszystko – dawne, a niby na nowo –
Drogi oddech-znajomy ruch głową…

Znów prowadzisz przez wszystkie pokoje,
I idziemy, idziemy oboje…

Nowej sukni nie postrzegłem wcale –
Śmiech Twój dzwoni, że patrzę niedbale.

Pokazujesz dłonią niespodzianie
Nowe w kwiaty obicia na ścianie

I list do mnie zaczęty na stole –
„Pełen żalu…Niech leży…Tak wolę”.

Okno nagle otwierasz w głąb nieba –
Niepotrzebnie, a właśnie tak trzeba.

Dłoń mą tulisz do serca, więc słyszę,
Jak uderza,- choć w ustach masz ciszę…

I w tej ciszy, w straszliwym milczeniu
Skroń mi, płacząc, składasz na ramieniu.

Advertisements