Moim okiem

by Julia

Innym wszechświat wydaje się przyzwoity. Za przyzwoity uważają go przyzwoici ludzie, bo mają wykastrowane oczy. Dlatego lękają się obsceniczności. Nie doświadczają trwogi, gdy słyszą pianie koguta i widzą niebo gwiaździste nad sobą. Zgoda, mogą skosztować i „cielesnych rozkoszy”, pod warunkiem, że będą one mdłe.

Tak, odtąd nie miałem już wątpliwości: nie lubiłem tego, co zwie się „cielesną rozkoszą”, albowiem jest mdła. Lubiłem to, co uważa się za „brudne”. Zupełnie nie zadowalała mnie – wręcz przeciwnie – zwyczajna rozpusta, ponieważ bruka ona jedynie rozpustę, a zostawia nietkniętą wzniosłą i doskonale czystą istotę. Rozpusta, jaką znam, bruka nie tylko me ciało i myśli, ale i wszystko, co przedtem sobie wyobrażam, a zwłaszcza rozgwieżdżony wszechświat…

Advertisements