oczywiśnie

bo na początku było słowo

Kategoria: Bez kategorii

Wiele niebezpiecznych albo niestosownych czynów

Cóż jednak znaczy wieczność potępienia dla tego, kto w sekundzie zawarł nieskończoność rozkoszy?

Pierwsze doznania żywota

W tych dniach, gdy świat był dla mnie nowy,
Wskroś wrażeniami mnie przenikał
I dziewcząt wzrok, i szum dąbrowy,
I pośród nocy śpiew słowika;
Gdy wysokiego lot wzruszenia,
Miłości, sławy i swobody,
Gdy dary sztuki i natchnienia
Potężnie w krwi kipiały młodej –
Chwile nadziei i upojeń
Nagłą tęsknotą gasząc we mnie,
Jakiś zły duch w ustroniu mojem
Zaczął odwiedzać mnie tajemnie.
Smutne spotkania nasze były,
A jego uśmiech, wzrok cudowny
I słowa, co truciznę kryły,
W duszę mą jad wsączały chłodny.
Próbował kusić niestrudzenie
Opatrzność swymi bluźnierstwami,
Piękno nazywał urojeniem,
Gardził twórczymi natchnieniami –
Miłość i wolność nie wzruszały
Ducha szydercy, on im przeczył
Niewiarą i w naturze całej
Nie błogosławił żadnej rzeczy.

Oczywiśnie

Oczywiście miłość, jak każda choroba psychiczna, przebiega w różnym nasileniu zależnie od charakteru i wydolności wewnętrznej pacjenta. Z podgorączkowego stanu zalotów i flirtu aż do ataków szału miłosnego.

Trzeba mówić

Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy.

Piękne myśli

Czuję, że umieram z samotności, z miłości, z rozpaczy, z nienawiści – ze wszystkiego, co może mi zaoferować ten świat.

Cierpienia

Kochać to cierpieć, nie kochać to cierpieć, cierpieć to cierpieć

Czuwanie

Nie chciało mi się już spać i patrzyłem na gwiazdy. Byłem trochę głodny, ale więcej myślałem. Zawsze dużo myślę, ale wtedy bardzo dużo. Ale najwięcej tęskniłem. Myślę, że za Tobą, bo Ty może nic nie wiesz albo wiesz trochę. Tęskniłem nieprzebranie, nieprzebranie i myślę, że ktoś tam daleko, pod tym samym niebem musiał też za mną tęsknić, a jeśli spał, to musiał się zbudzić, bo to niemożliwe, żebym nikogo nie trafił w serce w tamtym środku nocy, sercu nocy.

Pociąg do przesady

Czuł ją ciągle przy sobie; aż po czubki włosów wypełniony był owym dziwnym, cięższym od ołowiu, boleśniejszym od męki umierania, słodszym od najpiękniejszych wierszy uczuciem, jakie daje noc z kimś, na kogo czekało się przez tysiące chwil, kogo pragnęło się przez wiele bezsennych nocy, kogo widziało się w każdej na ulicy spotkanej twarzy, kogo oczekiwało się przy każdym pukaniu do własnych drzwi; przez kogo nienawidziło się nieba, ziemi i ludzi; i przez kogo kochało się wszystko.

To przecież wiesz

Wiesz nie mam podzielności uwagi toteż kiedy jem palę i piję czytam piszę i oglądam telewizję nie mogę w tym czasie nikogo kochać.

Kocham

 Kocham spać.

Moje życie ma skłonność do rozpadania się na kawałki kiedy jestem obudzony.

Nadzieje

Pamiętasz przecież, przyjacielu, te wszystkie dni, nadzieję tak wielką, że aż bolała, i zwątpienie, które korzystało z najmniejszego wyczerpania, żeby przyjść i zabić nadzieję.

Too much time to think

Dziewięćdziesiąt procent naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.

True story

Trzeba być podobnym, aby się zrozumieć i innym, aby się pokochać.

Alchemia

Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną.

Bezwstydny pop

Depeche Mode to bezwstydni popowi artyści i właśnie to jest kluczem do ich sukcesu. Dzięki temu Martin Gore może snuć swoje dziwne zmysłowe wizje i cieszyć nimi słuchaczy… Z przyjemnością stwierdzam, że na „Music For The Masses” obsesje Gore’a są w szczytowej formie. Każdy utwór jest upaprany w takim czy innym grzechu. Najnowszy singiel „Never Let Me Down Again”, jest dla mnie wciąż intrygującym arcydziełem, łączącym homoerotyzm z narkotyczną euforią. Innymi wartymi zauważenia momentami albumu są: zamykający go „Pimf” – brzmiący podejrzanie podobnie do melodii z kiczowatego filmu o wampirach „Daughters Of Darkness” – oraz dwa utwory, w których rolę wokalisty przejmuje Gore – „The Things You Said” i „I Want You Now”. Anielski ton jego głosu wywoła dreszcze u każdej kobiety.

Hobby

Dziesięć morderstw nie mieści w sobie tyle zbrodni, ile jedna partia szachów.

Tkliwi nihiliści

We are nihilistic thoughts, suicidal thoughts that come into God’s head.

Przyprawić

Seks bez grzechu jest jak niesłone jajko.

Młodość jest

Młodość jest straszna; to scena, gdzie na wysokich koturnach i w najrozmaitszych kostiumach poruszają się dzieci (ponoć niewinne!) i recytują wyuczone kwestie, które rozumieją tylko w połowie, ale którym są fanatycznie oddane.

Postępowo

Współczesnych kochanków, przy całym ich szacunku dla wolności, nie zadowala świadomość jedynie fizycznego oddania ze strony tych, którą kochają. W celu uniknięcia nieznośnej samotności, „przypuszczamy atak” na emocje ukochanych, nie siląc się na łagodność i delikatność i nie przejmując się, jak postępowanie to zostanie zrozumiane przez przyszłe pokolenia. Żądamy prawa do świadomości na temat wszystkich sekretów partnera. Współczesny kochanek jest w stanie wybaczyć niewierność fizyczną znacznie częściej niż zdradę „duchową”. Każde uczucie, które zauważy poza granicami związku „wolności”, w którym żyje, uznaje za kradzież własnego skarbu. „Zakochani” są całkowicie zamknięci na kontakty z trzecimi osobami. Zapewne wszyscy mieliśmy okazję obserwować tego rodzaju niezwykłą sytuację, gdy dwie kochające się osoby za wszelką cenę, na gwałt, zanim dokładnie się poznają dążą do wzajemnego „zawładnięcia” wszystkimi swoimi dotychczasowymi związkami, do wejrzenia w najbardziej tajemne zakamarki życia partnera. Osoby, które jeszcze wczoraj były sobie całkowicie obce, a które zbliżają się do siebie w wyniku momentalnego, odwzajemnionego błysku erotyzmu, rozpoczynają natychmiast wzajemną penetrację serc i tożsamości, pragną dotknąć tej dziwnej i niepojętej psyche. Doświadczenia drugiego z przeszłości, których nie można unieważnić, stają się przedłużeniem własnej jaźni. Świadomość, że poślubieni małżonkowie stają się wzajemnie swoją własnością jest tak powszechna, że ci, którzy wczoraj żyli całkowicie osobno, niezależnie od siebie, dzisiaj nie mają oporów, żeby otwierać korespondencję partnera i czynić ze słów trzeciej osoby, będącej przyjacielem tylko męża lub żony, wspólną własność – zasada tego zachowania wydaje się nikogo nie bulwersować. A przecież intymność tego rodzaju powinna się pojawić tak naprawdę dopiero wówczas, gdy dwie osoby spędziły ze sobą znaczną część życia. Najczęściej fałszywa bliskość staje się substytutem autentycznego uczucia, złudzeniem rozwijanym przez mylne rozumienie fizycznego związku między dwiema osobami jako wystarczającej  podstawy do dokonywania ekspansji prawa własności na wzajemne życie uczuciowe.

Aleksandra Kołłontaj – Stosunki między płciami a walka klas (1921 rok)

Konwencjonalnie

Człowieka tworzą maniery i charakter.

Z cyklu: klasycy myśli politycznej (7)

Cechą wolności jest to, że się na przemian to słucha, to rozkazuje.

Więcej akcji!

Pocałunek jest cudownym trikiem natury, żeby przestać mówić, kiedy słowa stają się zbędne.

Arogancja jest dobra

I have the simplest of tastes. I am always satisfied with the best.

Komentarze

Krytycy dzielą się na trzy grupy. Pierwsza – krytycy, którzy piszą to, co myślą. Druga – którzy piszą to, co im każą. Trzecia – którzy myślą to, co im każą.

Rzeczy dzieją się i nie mają

Zdaje się, że tak naprawdę chodzi mi o to, że obaj jesteśmy stuknięci. Jesteśmy stuknięci, bo nie możemy pogodzić się z tym, że rzeczy dzieją się bez najmniejszego powodu i nie mają żadnego znaczenia. Nie podoba nam się obraz życia jako biegu przez płotki, które jakoś tam trzeba pokonać. Wydaje mi się, że każdy, kto nie jest wariatem, po prostu za wszelką cenę prze dalej. Zyją z dnia na dzień, tylko dlatego, że po jednym dniu przychodzi następny, a jak już skończą im się dni, zamykają powieki i mówią, że umarli.

Tendencje

(…) że człowiek nie jest ani dobry, ani zły; że w życiu tkwi naturalna tendencja do wzrostu, ekspansji i ekspresji ludzkich możliwości; że jeśli życie jest zablokowane, jeśli jednostka jest izolowana, jeśli ogarnie ją zwątpienie lub uczucie osamotnienia i bezsilności, wówczas rodzi się w niej destruktywność i żądza władzy albo potrzeba uległości.

Profesor

Moi drodzy, moi drodzy. Przemyślałem i wy przemyślcie także i wtedy nic mądrzejszego nie znajdziecie, bo nie ufundujecie we dwójkę, w setkę, a choćby całym kampusem – nie ufundujecie innej ludzkości. Więc trzeba uciec, trzeba się odciąć. Moi drodzy, moi kochani, Paweł, Miruś, Lucy, pomyślcie. Kiedy ostatnio udało ci się przeczytać w skupieniu od początku do końca dłuższy tekst klasyka? Kiedy samodzielnie przeprowadziłeś bardziej skomplikowane wnioskowanie? Wypowiedziałeś sąd w zdaniach pełnych i płynnych? Kiedy? Czytacie z doskoku. Wnioskujecie przez sąsiedztwo obrazów, sąsiedztwo emocji. Decydujecie wróżąc z gestaltu. Wasze myśli są jak serie z kałasznikowa, mowa jak wodospad tagów, życie jak slideshow. (…) Musisz się SKUPIĆ. Moi drodzy! ODZYSKAJCIE SWOJE ŻYCIA!

Z cyklu: rodzinne mądrości

Ewolucja się toczy. Linia od chaosu który był na początku, przez uczucie ciepła grzejącego słońca, potem muzykę Mozarta, biegnie coraz wyżej. Na jej końcu musi być antychaos, absolutne, świadome siebie piękno. Sensem życia jednostki jest przeniesienie własnego, tylko tej konkretnej osobie właściwego fragmentu piękna na koniec tej drogi.

Myśl przewodnia

Najważniejsze zawsze pozostaje to samo: ocalić człowieka w całym jego potencjalnym bogactwie wewnętrznym, pozwolić mu rozwinąć energię w kierunku dobra, zrozumienia innych i pełni człowieczeństwa.